sobota, 9 marca 2013

Prologue II

***

- Wyprostuj się, Thomasie. Młodemu człowiekowi nie wypada mieć skrzywionego kręgosłupa w wieku 17 lat. - Charles Smith spojrzał w lusterko samochodu na syna. Był w drodze do Utah. Siedemnastoletni Thomas na słowa ojca naciągnął kaptur bluzy na głowę i podkręcił muzykę płynącą z odtwarzacza. Żona Amelia spojrzała na niego z pod dużych markowych okularów firmy Gucci. 
- Słyszałeś, co powiedział twój ojciec, Thomasie? Wyciągnij z uszu to niszczące słuch urządzenie i usiądź właściwie, jak przystało na człowieka wychowanego w dobrej rodzinie. Przynosisz nam wstyd. Ludzie przejeżdżający obok patrzą na ciebie.
- Patrzą na samochód warty 4000 tysięcy dolców.. A nie na mnie.. - Burknął chłopak, nie odrywając wzroku od krajobrazu widniejącego za szybą nowiutkiego Maybach'a 62 - Mówiłem, żeby kupić tańszy.. Nie rozumiem po co ta cała szopka. W ogóle nie rozumiem po co zabieracie mnie do tego cholernego miejsca. - Amelia przekręciła się nerwowo. Jej syn wykonał podobny ruch. Na jego twarzy pojawił się gorzki wyraz pogardy i głębokiej niechęci. Nie mógł pogodzić się z pychą swoich rodziców. Od dziecka wmawiali mu jak ważne są w życiu pieniądze i jak daleko zajdzie dzięki nim. Nie dzięki wytrwałości i ciężkiej pracy, ale właśnie dzięki pieniądzom. Nigdy nie powiedzieli mu dobrego słowa na temat jego osiągnięć  mimo iż ciągany był po wszystkich możliwych szkołach dla dzieci wybitnie uzdolnionych. Zaczęło się niewinnie. Młody Thomas w wieku 6 lat zapisany został na lekcje gry na pianinie. Mogłoby wydawać się, że jest w tym na prawdę dobry i rzeczywiście- sam bardzo to polubił. Jednak gdy chłopak zaczął się do tego przyzwyczajać, Amelia stwierdziła, że za dużo czasu spędza w domu, więc zapisała go na tenis. W taki własnie sposób chłopak przeszedł przez okres pianina, tenisa, akordeonu, akrobatyki, pływania oraz szach. Wszystko skończyło się, kiedy matka zaproponowała mu lekcje baletu. Od tamtej pory Thomas wyraźnie zaczął się buntować i stronic od towarzystwa swoich opiekunów. W tamtej również chwili pokochał gitarę i w tajemnicy przed nimi uczył się u dobrego znajomego, Lucasa. 
- Nie podnoś głosu na matkę. Nie tak cię wychowaliśmy. Doprawdy nie rozumiem po kim wdał się w ciebie ten odpychający ton. Myślisz dorosnąć synu. Już najwyższa pora. Dlatego właśnie jedziesz do Akademii. Tam nauczą cię jak należy rozmawiać i zachowywać się. Włożyliśmy w to dużo pieniędzy, a one nie rosną na drzewach. Nauczyłbyś się w końcu, że to własnie one są fundamentem życia. 
- Waszego życia, tato, nie mojego.. Nie prosiłem was o to.. W ogóle nie prosiłem się o tą cholerną Akademię.. 
- Skończyłem Thomas. Dla ciebie również byłoby lepiej, gdybyś skończył rozmawiać. Wkrótce będziemy na miejscu. - Charles skręcił w leśną ulicę i zatrzymał się przed bramami szkoły.Były potężne i sprawiały wrażenie wyrwanych z fantastycznej powieści. Porośnięte pnączami i dzikimi kwiatami, na szczycie posiadały wijące się marmurowe elementy. Brama wyglądały jak wyrwana z rzeczywistości. Amelia uchyliła szybę samochodu i rodzina usłyszała głosy innych przybyłych na nowy rok uczniów, którzy przekrzykiwali się nawzajem wraz ze swoimi rodzicami, opiekunami i pracowniami szkoły nieustanie próbującymi zapisywać nowe nazwiska na listach. - Chryste, zaczyna się.. - Thomas chwycił swoją torbę i wyszedłszy z samochodu udał się w stronę swojego nowego domu.


***

sobota, 16 lutego 2013

Prologue I


* * *

- Rany, nie wierzę że to na prawdę się stanie! Daleko jeszcze? - siedemnastoletnia Lucy, energicznie wychyliła głowę przez szybę starego Chrysler'a Le Barona. Krajobraz w tym miejscu był zupełnie inny, niż ten w samym sercu Anglii. Szeroko rozstawione drzewa zrzucały pierwsze jesienne liście, a w oddali rozciągała się łąka brudnozielonej trawy, przeplatanej brązowymi kępkami ostatnich już lego lata roślinności. Droga ciągnęła się niemiłosiernie. Pomimo całego zachwytu, jaki wzbudził w Lucy obraz tego miejsca, czekanie stawało się coraz bardziej męczące. Dorothy Green zerknęła na córkę.
- Kochanie jeszcze tylko pól godziny drogi. Cierpliwości. Aż tak bardzo masz mnie już dość?
Dziewczyna niezauważalnie przerzuciła oczami.
- Mamo, to nie tak.. mówiłam ci przecież! To pierwsza taka okazja, aby porobić coś zupełnie nowego. Wiesz jakie wspaniałe miejsca można tam zobaczyć?
Chwyciła leżącą na tylnym siedzeniu mapę i wskazała palcem zaznaczone czerwonym markerem dość duże, zajmujące ponad połowę kartki pole. Nad linią widniały nakreślone tym samym kolorem słowa: "UTAH- White Oak Academy"
- Cieszę się z twojego szczęścia. - odpowiedziała Dorothy- Ale mogłabyś mnie zrozumieć  Rozstajemy się pierwszy raz odkąd przeprowadziłyśmy się do Anglii. I to na całe pół roku.. Ciężko jest przywyknąć do myśli, że wrócę do domu w którym nie będzie ciebie.
Zerknęła przez okno po czym szybkim, niemalże niezauważalnym ruchem, otarła spływającą po policzku łzę.
- Mamo.. Ja też będę tęsknic. Bardzo! Ale taka okazja więcej się nie powtórzy.. To jedyna szansa na to, żebym w końcu zrobiła to o czym marzyłam.. no i.. pomyśl! Może naucza mnie tam jak się robi pranie? Czy to nie ułatwiłby nam życia?
Spojrzała na matkę i zauważyła cień uśmiechu na jej twarzy, co spowodowało, że sama się uśmiechnęła. - Dziękuję mamo.. że się zgodziłaś. Nigdy nie zdołam ci się odwdzięczyć.
- Sama się sobie dziwię.. To tysiące mil, będziemy na zupełnie różnych stronach świata.. Jesteś pewna, że sobie poradzisz?
- Pewnie! W końcu.. będę musiała. Zresztą chcę tego, bardzo! Pewnie poznam wielu nowych znajomych i przy okazji zdobędę dobrą lekcję życia. - Lucy nie ukrywała podekscytowania. Chwilę później samochód skręcił w pierwszą od dłuższego czasu leśną drogę. W tym miejscu atmosfera wydawała się dziewczynie niezwykle spokojna. Nadchodząca jesień wyraźnie dawała o sobie znać.  Słońce gdzieniegdzie rzucało promieniami, jednak temperatura utrzymywała się w miarę optymalnie. Wraz z jej początkiem Lucy rozpoczynała nowe życie. Nowe życie w innym świecie, z innymi ludźmi. Szykował się wspaniały rok. Nic nie zapowiadało nadchodzącego zwrotu akcji..

* * *


sobota, 9 lutego 2013

Beginning of Us..

Lucy Green - 17 lat, urodzona we Francji, w Paryżu, tuż po szóstych urodzinach przeprowadziła się z mamą do Londynu, gdzie dorastała. Ojciec zostawił ją, kiedy miała pięć lat, od tamtej pory wraz ze swoją rodzicielką są nierozłączne. Jest nieśmiałą romantyczką, uwielbiającą poznawać nowe miejsca. Fascynuje się fotografią i temu też poświęca najwięcej wolnego czasu.






Thomas Smith - 17 lat, urodził się i mieszka wraz z rodzicami w USA miasteczku Beverly Hills, w stanie Kalifornia. Wychowywany był w zamożnej rodzinie w której nieustannie kontrolowany i pouczany nie czuł się dobrze. Z całych sił pragnie oderwać się od rzeczywistości, która wbrew pozorom nie jest idealna. Interesuje się muzyką, większość wolnego czasu poświęca  grze na gitarze.




Michelle Walker - 17 lat, urodzona w Ontario, w Kanadzie. Mieszka z rodzicami i starszym bratem Charlie'm w Bostonie, USA. jej największa pasją jest snowboarding czemu poświęca całą zimę. W cieplejsze dni lubi aktywnie spędzać czas, jeżdżąc na rowerze, lub rolkach, bądź spotykać się ze znajomymi.