* * *
- Rany, nie wierzę że to na prawdę się stanie! Daleko jeszcze? - siedemnastoletnia Lucy, energicznie wychyliła głowę przez szybę starego Chrysler'a Le Barona. Krajobraz w tym miejscu był zupełnie inny, niż ten w samym sercu Anglii. Szeroko rozstawione drzewa zrzucały pierwsze jesienne liście, a w oddali rozciągała się łąka brudnozielonej trawy, przeplatanej brązowymi kępkami ostatnich już lego lata roślinności. Droga ciągnęła się niemiłosiernie. Pomimo całego zachwytu, jaki wzbudził w Lucy obraz tego miejsca, czekanie stawało się coraz bardziej męczące. Dorothy Green zerknęła na córkę.
- Kochanie jeszcze tylko pól godziny drogi. Cierpliwości. Aż tak bardzo masz mnie już dość?
Dziewczyna niezauważalnie przerzuciła oczami.
- Mamo, to nie tak.. mówiłam ci przecież! To pierwsza taka okazja, aby porobić coś zupełnie nowego. Wiesz jakie wspaniałe miejsca można tam zobaczyć?
Chwyciła leżącą na tylnym siedzeniu mapę i wskazała palcem zaznaczone czerwonym markerem dość duże, zajmujące ponad połowę kartki pole. Nad linią widniały nakreślone tym samym kolorem słowa: "UTAH- White Oak Academy"
- Cieszę się z twojego szczęścia. - odpowiedziała Dorothy- Ale mogłabyś mnie zrozumieć Rozstajemy się pierwszy raz odkąd przeprowadziłyśmy się do Anglii. I to na całe pół roku.. Ciężko jest przywyknąć do myśli, że wrócę do domu w którym nie będzie ciebie.
Zerknęła przez okno po czym szybkim, niemalże niezauważalnym ruchem, otarła spływającą po policzku łzę.
- Mamo.. Ja też będę tęsknic. Bardzo! Ale taka okazja więcej się nie powtórzy.. To jedyna szansa na to, żebym w końcu zrobiła to o czym marzyłam.. no i.. pomyśl! Może naucza mnie tam jak się robi pranie? Czy to nie ułatwiłby nam życia?
Spojrzała na matkę i zauważyła cień uśmiechu na jej twarzy, co spowodowało, że sama się uśmiechnęła. - Dziękuję mamo.. że się zgodziłaś. Nigdy nie zdołam ci się odwdzięczyć.
- Sama się sobie dziwię.. To tysiące mil, będziemy na zupełnie różnych stronach świata.. Jesteś pewna, że sobie poradzisz?
- Pewnie! W końcu.. będę musiała. Zresztą chcę tego, bardzo! Pewnie poznam wielu nowych znajomych i przy okazji zdobędę dobrą lekcję życia. - Lucy nie ukrywała podekscytowania. Chwilę później samochód skręcił w pierwszą od dłuższego czasu leśną drogę. W tym miejscu atmosfera wydawała się dziewczynie niezwykle spokojna. Nadchodząca jesień wyraźnie dawała o sobie znać. Słońce gdzieniegdzie rzucało promieniami, jednak temperatura utrzymywała się w miarę optymalnie. Wraz z jej początkiem Lucy rozpoczynała nowe życie. Nowe życie w innym świecie, z innymi ludźmi. Szykował się wspaniały rok. Nic nie zapowiadało nadchodzącego zwrotu akcji..
* * *


